11 lis 2015

Latarki i źródła światła przydatne w podróży i na biwaku

Rzeczą o której warto pamiętać podczas różnego rodzaju wyjazdów, czy to na biwak czy na wycieczkę krajoznawczą, jest poręczne źródło światła. Obecnie większość smartfonów umożliwia korzystanie z aplikacji latarki, ale w krzaczki po nocy z telefonem raczej nie chcemy chodzić ;) A i w hostelu nad ranem przyda się mała latareczka.
Na pierwsze biwaki i tzw. bytowania w lasach jeździłam mając 15-16 lat. Wtedy też nauczyłam się że survival to nie tylko krzesiwo i piła drutowa, to także dobre latarki i analiza realnych potrzeb. 

Obecnie potrzeby mam niewielkie, dlatego korzystamy ze stosunkowo małych latarek ledowych. Można je bez problemu dostać na allegro lub w sklepie z chińszczyzną. 

Chińskie latarki, których obecnie używamy

Dają całkiem niezłe światło i są na tyle niedrogie (5-10zł) że nie będzie wielkiej szkody, gdy któraś nam zginie. Jak na razie sprawują się całkiem nieźle. Są niewielkich rozmiarów ok. 12 cm, mieszczą się w kieszeni kurtki i są odporne na upadki (testowałam). Trudno powiedzieć ile ona mają lumenów, producent tego nie podawał ;)


Bardzo przydatną latarka, kiedy chcemy mieć obie ręce do dyspozycji, są latarki czołowe tzw. czołówki. Zakładamy ją sobie na główkę i bez problemu możemy nazbierać chrustu lub rozpalać ognisko po ciemku. Świetnie sprawdzają się też podczas penetrowania bunkrów i jaskiń. 
Najdotkliwszy brak takiej latarki odczułam podczas tygodniowego rejsu po mazurach. Na 5 osób załogi mieliśmy jedynie dwie czołówki, gdy każdy ma swoje obowiązki jakoś trzeba się dzielić latareczkami. 

Przy wyborze swojej latarki postanowiłam odrobinę "zainwestować" (ok. 55-60 zł) i wybrałam czołówkę firmy Petzl, model Tikkina.

Petzl Tikkina, kolor czarny

Jest to jeden z tańszych modeli, ale wierzę że dobra opinia o produktach tej firmy tyczy się także tych tańszych i w tym przypadku słabszych czołówek. Światło jakiego dostarcza ta latarka to do 80 lumenów na odległość 35 m. Są dwa tryby oświetlenia, w komplecie z czołówką dostajemy też odpowiednie baterie. To się nazywa porządna firma. Taśma jest dość szeroka i dzięki temu wygodna, klamry bardzo ładnie się na niej przesuwają i zmniejszają obwód. Możliwość zmiany kąta oświetlenia jest typowe, dzięki czemu nie oślepimy osób dookoła.    

Ciekawym rozwiązaniem na biwaki są też niezastąpione lampy naftowe, tradycyjnie napełniane naftą. 

foto. archiwum allegro

Pierwszy raz z tego kilkusetletniego wynalazku korzystałam w tym roku. Muszę przyznać że w dobie ledowych lamp biwakowych, fajnie było podpalić knot i poczuć palącą się naftę. Nie są one najbezpieczniejsze, dlatego trzeba mieć na nie oko i nie pozostawiać bez nadzoru

A Wy, czego używacie jako oświetlenia turystycznego?

3 komentarze:

  1. Zapraszam do dodania bloga w serwisie zBLOGowani! Mamy już ponad 9100 blogów z 22 kategorii.
    Należy założyć konto jako bloger i w 2 krokach dodać bloga do serwisu. Nasz robot sam pobiera aktualne wpisy i prezentuje je tysiącom użytkowników którzy codziennie korzystają ze zBLOGowanych. Dla blogera to korzyść w postaci nowych czytelników i większego ruchu na blogu, a czytelnikom umożliwia dodanie bloga do obserwowanych i bieżące śledzenie wpisów i powiadomienia o ich dodawaniu. Zapraszam!
    www.zBLOGowani.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. BARDZO WAŻNY WPIS!Moja mama często biega późnym wieczorem, kiedt to bez oświetlenia zniknęłaby dla kierowców! Warto o tym pamiętać, nie tylko w podróżach/biwakach ale wlasnie kiedy sie biega lub jeździ rowerem...

    OdpowiedzUsuń
  3. Według mnie najlepiej sprawdzają się w takich warunkach latarki czołowe. Dużo większa wygoda.

    OdpowiedzUsuń